piątek, 26 czerwca 2015

Głęboka rana - Rozdział 18.



Rozdział 18.
Obudziłem się w ramionach Aniołka.
 - Adam, śpisz?
 - Nie. – Oparł głowę na ręce.
Zawiał chłodny wiatr z niedomkniętego okna. Zawinąłem się w kołdrę i przysunąłem bliżej (o ile to możliwe) chłopaka.
 - Dziękuję, że mi zaufałeś.
 - Też się cieszę. – Cmoknąłem go w policzek.
 - A, zapomniałbym - moi rodzice zapraszają was na obiad.
 - Fajnie. – Uśmiechnąłem się. – Która godzina?
 - Szczerze? – Kiwnąłem głową. – 1023.
 - Aha… Co??? Starzy nie chcieli mnie obudzić???
 - No tak, ale nie udało im się nawet walenie w drzwi, a ja nie miałem serca…
 - Mówiłem? Dlatego nie chodzę na pasterkę – przerwałem.
 - Ha, ha, ha! Wstajemy?
 - Mhm... – Przeciągnąłem się. – Chwila! Co im powiemy? Byłeś u mnie, bo…?
 - Gdybyś spał na parterze byłoby prościej.
 - Wolę poddasze. – Usiadłem. – To co robimy?
 - Yyy… Zagadaj ich, a ja się wymknę i wskoczę do swojego pokoju przez okno.
 - OK.
Wziąłem ubrania, owinąłem się czymś co mi wpadło pod rękę i poszedłem do łazienki. Siedziałem w wannie relaksując się. Byłem szczęśliwy, że nie dałem się ponieść emocją i wspomnieniom.
Umyłem zęby i wróciłem do pokoju. Aniołek, akurat zapinał spodnie, był bez bluzki. Zamknąłem drzwi i zacząłem go obserwować. Chyba nie zauważył mojej obecności w pomieszczeniu. Zaczął się rozglądać. Sięgnął po koszulę. Zobaczył mnie i uśmiechnął się. Odwzajemniłem gest, ale zaraz zmieniłem wyraz twarzy.
 - Co ci się stało??? Ja ci to zrobiłem??? Przepraszam! – Szybko podszedłem do chłopaka i zacząłem oglądać jego ramiona.
 - Co? – Zerknął na miejsce, które zacząłem głaskać. – O kurwa… Silny jesteś.
Widniały tam czerwone ślady od mojego zaciskania dłoni na jego rękach.
 - Nie chciałem…
 - Ha, ha, ha! Nie przejmuj się. – Cmoknął mnie.
Nie wystarczyło mi to, więc pogłębiłem pocałunek. Wplotłem palce w jego włosy, a on objął mnie. Zamruczałem, kiedy złożył ręce pod bluzką i zaczął jeździć po moim kręgosłupie.
  - Maciek! Nie udawaj, iż śpisz. Słyszałam, że się myłeś – przerwała nam matka.
Odsunąłem się niechętnie.
 - Już, już…
Aniołek założył koszulę
 - Odwróć ich uwagę, a ja idę. – Uśmiechnął się.
 - Mhm… nie chcę żebyś szedł.
 - Jeszcze dzisiaj się zobaczymy. – Przytulił mnie.
 - Wiem.
Wyszedłem z pokoju i zacząłem się zastanawiać jak to zrobić. Nagle zobaczyłem siostrę.
 - Magda! – Uwiesiłem się jej na szyi.
 - Tak się stęskniłeś? – zaśmiała się.
 - Chciałabyś. Pomóż – wyszeptałem – Adam tu jest. Musi wyjść niezauważony.
 - O! Wspólna noc? Ha, ha, ha! Jak było?
 - Nie teraz – westchnąłem. – To co? Zagadaj matkę, a ja ojca.
 - Mamo? Gdzie jesteś? – Puściła oczko do mnie. - Mam pytanie.
 - W kuchni – odpowiedziała.
Pobiegłem do salonu.
 - Co robisz? – zagadałem tatę.
 - Oglądam film. Chodź tu – wskazał miejsce obok na kanapie.
 - Coś się stało? – Usiadłem.
 - Nie. Chciałem posiedzieć z moim synem.
Uśmiechnąłem się. Zerknąłem na drzwi i zobaczyłem przesz szparę, że Aniołek właśnie zakładał kurtkę.
 - Maciek, Klara zaprosiła nas na obiad - usłyszałem głos rodzicielki.
 - Wiem. – Zdziwiła się. – To znaczy… gadałem z Adamem
 - Aha. Chcesz kawałek makowca? Wiem, że wolisz lody, ale jest grudzień.
 - Jasne.
Zjadłem i zamknąłem się w pokoju zastanawiając się jakie ubrania założyć na spotkane. 
Kiedy zacząłem tak zwracać uwagę na wygląd? Wcześniej też zważałem na to, ale teraz to już chyba przesadzam
Wyciągnąłem obcisłe spodnie i luźny sweter.
Jak ja się dla niego poświęcam
 - Mogę? – zapukała siostra.
Otworzyłem.
 - O co chodzi?
 - Opowiadaj – podekscytowana usiadła na fotelu i obróciła się kilka razy.
 - Co?
 - No, jak było. Chodzi mi o tą noc. – Wyszczerzyła się.
 - Magda! – Zrobiłem klasycznego facepalm’a .
 - Słucham – uparła się.
 - Co mam mówić? Kto był na górze, ile razy, czy jest dobry, czy dałem radę, a może się wycofałem?
 - Tak.
 - Nie rozumiem cię – pokręciłem głową.
 - Ty wiesz ile dziewczyn i młodych kobiet chciałoby mieć brata homo? Proszę… - zrobiła oczka, których nie powstydziłby się kot w butach z Shrek’a.
 - Eh… dlaczego ja to mówię? – Zaciekawiona skupiła się. – Od początku… Aha. On był… we mnie… raz.. było zajebiście… prawie się wycofałem, ale dzięki niemu dałem radę i nie żałuję – zacząłem wyliczać. – Coś jeszcze?!
 - Hm… - zamyśliła się z diabelskim uśmiechem.
Tak, bałem się, co jej wpadnie do tej chorej główki.
 - W jakiej pozycji? – zapytała jakby nigdy nic.
Pokręciłem głową, ale tak naprawdę to nie wiedziałem, co powiedzieć.
 - No… - ponaglała.
 - Nie wiem – niepewnie powiedziałam.
 - Jak to?
 - Nie studiowałem Kamasutry, żeby wiedzieć jak się nazywają te wszystkie pozycje!
 - Eh… no pieska, na jeźdźca, na…
 - STOP! Skąd mam wiedzieć?
 - Jak to wyglądało?
 - Jesteś nienormalna. Siedział między moimi nogami, które dał na swoje ramiona. Byłem przodem. Coś jeszcze?
 - Wiem. To…
 - Nie musisz mówić – przerwałem.
 - OK.… - wzruszyła ramionami. – Robiłeś mu loda albo on tobie?
Pokręciłem głową z niedowierzaniem.
 - Nie?
 - Ta… ale nie wczoraj.
 - Czyli wcześniej?
 - Mhm… czasami.
 - Ma dużego?
 - Magda!
 - Co? – Udawała aniołka.. nie, nie mojego.
 - No.. normalny. Może trochę ponad przeciętną.
 - A…
 - Chodźcie! Idziemy do państwa Mikołajczak – zawołała nas matka.
 - Ale jesteś ciekawska. Może ty piszesz te całe ja… jo… ju… no te historyjki z gejami.
 - Yaoi? Nie... a może zacznę? Będziesz mi dawać nowy materiał…?
 - Nie!
Westchnęła i wyszła, a ja szybko się przebrałem.
Wiem, że większość ludzi może się dziwić o czym ja rozmawiam z starsza siostrą, ale ona już taka jest… bezpośrednia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz