środa, 24 czerwca 2015

Głęboka rana - Rozdział 14.



Rozdział 14.
Parę tygodni później…
 - Maciek! – wołała mnie matka. – Masz gościa.
Co? Ja? Kto? – tak wiem bardzo inteligentne pytania.
Zszedłem na dół. Przy okazji dodam, że inni (nie licząc Magdy i Aniołka) nadal, nie mogli wchodzić do mojego pokoju, ale tak to już normalnie się zachowywałem.
Ujrzałem rudą czupryną i od razu wiedziałem kto przyszedł.
 - Czego? – wyszeptałem mu do ucha, bo znając życie miałbym niezłą awanturę pod tytułem: jak ja się odzywam do znajomych?!
 - Chciałem… przeprosić – nigdy nie widziałem go tak niepewnego.
 - O! A to w słowniku Kamila Makowskiego istnieje słowo przepraszam? – prychnąłem, ale zabrałem go do swojego pokoju.
Szedł ze spuszczona głową. Wyraźnie był skruszony. Myślałem, że akurat on to mnie niczym nie zdziwi.
 - Słuchaj… ja… - zaczął, dalej nie podnosząc głowy – ja nie chciałem… Nie myślę tak. Byłem zazdrosny, gdy go zobaczyłem. Szedł swobodnie z innym CHŁOPAKIEM za rękę. Nigdy bym się nie odważył. Wyśmialiby mnie…
  - Chwila… - przerwałem mu. – To znaczy… JESTEŚ GEJEM???
  - Tak. Możesz zacząć mnie obrażać, wyrzucić z domu, ale nikomu nie mów. Powiedziałem to, bo ci ufam i BARDZO  lubię. Chciałem odbudować naszą przyjaźń tylko, że na szczerości.
Patrzyłem na niego nie wiedząc, co powiedzieć.
Za to on po chwili podszedł bliżej i cmoknął mnie w usta. Stałem jak sparaliżowany. Brak reakcji chyba wziął za przyzwolenie, bo znowu mnie pocałował. W końcu się obudziłem i delikatnie, lecz stanowczo odepchnąłem go od siebie. Stał ze spuszczoną głową czerwoną bardziej od swoich włosów.
 - Przepraszam. – Spojrzał na mnie. Bał się? – Wiem co myślisz o takich jak ja, ale…
 - Stop – znowu przerwałem. – Nie przeszkadza mi twoja orientacja, zwłaszcza, że sam jestem homo, tylko nie rozumiem kilku rzeczy…
 - Dlaczego cię pocałowałem? – wyprzedził mnie – Bo spodobałeś mi się już dawno. Dlaczego tak się zachowywałem? Bałem się odtrącenia, więc udawałem homofoba.
 - Nie musiałeś w ogóle na ten temat się odzywać i byłoby łatwiej. Bardzo mnie denerwowałeś tym, ale myślałem, że inaczej zareagujesz na kumpla pedała.
Przytulił mnie.
 - Przepraszam… skoro jesteś gejem, tak jak ja…
 - Nie – domyśliłem się, o co mu chodzi. – Ja po prostu nic do ciebie nie czuje i… tamten chłopak, którego widziałeś z Adamem to ja.
 - Naprawdę? – Wyglądał jakby miał się rozryczeć, ale na szczęście tylko wyglądał. – Gratuluję… może już pójdę….
 - Kamil – zatrzymałem go – nie udawaj kogoś kim nie jesteś. Czy kiedykolwiek obrażałem kogoś takiego jak my? Nie, tylko słuchałem.
Westchnął. Pożegnał się i zniknął.
Usiadłem skołowany na łóżku. Wyciągnąłem telefon i w tym samym momencie dostałem SMS’ a od rudowłosego.
Od Kamil:  Ale będziemy chociaż przyjaciółmi? Nie będę się tak zachowywał. Obiecuję.

Do Kamil:  Czemu nie? =)

Szybko jednak dodałem:

Do Kamil:   Nie mów innym o mojej orientacji. Nie wstydzę się, ale nie wiem jak zareagowaliby rodzice. Zrozum.

Od Kamil:  Oczywiście

Uśmiech pojawił się na moich ustach i zacząłem się zastanawiać jaki on jest naprawdę. Muszę go poznać.

Do Kamil:  Masz czas jutro?

Od Kamil:  Tak, a co? Chcesz się spotkać?

Do Kamil:  Nie, tak tylko pytam. :P
To może w parku?

Od Kamil:  EJ! To moje telsty!
OK. O 16:00?

Do Kamil:  OK

Włączyłem komputer i zacząłem grać w jakąś dziwną grę.
Tylko co on do mnie czuje? – zastanawiałem się przez co zaraz przegrałem, bo skupiony byłem na koledze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz