wtorek, 6 września 2016

Do czytelników.

Cześć! Tak w połowie kolejnego rozdziału przypomniał mi się one shot, który chciałam nie tak dawno zrealizować, ale jakoś nie miałam jak. Może i dodałabym go szybciej gdyby nie ból brzucha (Pozdro dla okresu! ) i odwiedziny mojego taty, ale najważniejsze, że w końcu się pojawił, a tam kilka godzin w tą, czy w tamtą...
Mam nadzieję, że się wam spodoba.
PS. Jeszcze nigdy nie napisałam tekstu, który liczy tylko 5,5 stroy Worda, a więcej słów ma tylko Sklep z zabawkami, ale on ma aż 10 stron oraz Niespodziewany gość na 9 stron. Żaden dłuższy od tego one shot nie ma więcej. Większość nawet nie jest blisko pobicia rekordu!
PPS. Tak tylko chciałam powiedzieć, że fragment ze Słońcem jest w 100% zainspirowany moją najlepszą przyjaciółką. Nie zakochałam się w niej, ale całość jest prawie jak o niej z czego tamto właśnie wczoraj wieczorem (o ile północ można nazwać wieczorem) wymyśliłam, kiedy napisałam do niej Dobranoc Słoneczko ;) . Dzisiaj piszę to cały czas myśląc o niej i jakoś tak postanowiłam tam to wpleść.
Milly (T_T)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz