Wybaczcie mi tą długą przerwę. Nie wiem, jak mogłam do tego dopuścić, ale obiecuję poprawę. Sama jestem na siebie wściekła, gdyż nie lubię jak ktoś zawiesza blogi, a co dopiero, kiedy w trakcie jakiego opowiadania, lecz zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby to się nie powtórzyło.
Zapraszam was teraz do czytania Testamentu, liczę że wam się spodobają dalsze losy naszych wspaniałych, spokojnych, lubiących się współlokatorów.
Milly (*_*)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz