piątek, 6 listopada 2015

Tulipan - Rozdział 5.



Rozdział 5.
Następnego dnia po powrocie do domu ze szkoły szybko wyjąłem pudełeczko, które jak zwykle znajdywało się w mojej torbie. Rozpakowałem je. Tulipan odłożyłem na to samo miejsce co resztę, a liścik rozwinąłem.

Cześć! :)
Długo myślałem jakby to było gdybym do ciebie
 podszedł i powiedział, że ja to ja, ale nie umiałem.
W weekend wpadłem jednak na pewien pomysł:
Dodałem tam pendrive.

Natychmiast sprawdziłem. Faktycznie był.

Na nim jest link i wyjaśnienia co i jak
gdybyś od razu nie zrozumiał.
Zapoznaj się z tym, a jutro ci
napiszę swoja nazwę.
Czekam :)
No… Chyba, że chcesz żebym się odwalił.
Jeśli tak to po prostu nie włączaj tego
jutro o umówionej godzinie.
Tulip.

Ty? No coś ty! Muszę to zrobić! Eee... Daniel, zachowujesz się jak napalona nastolatka. … Trudno.
 - Gdzie jest… - Zacząłem się rozglądać w poszukiwaniu dodatku. – Jest!
Podpiąłem go to komputera i otworzyłem jedyną rzecz, która się tam znajdowała. Pod linkiem znajdowała się… gra? Coś słyszałem o czymś takim, ale nigdy nie korzystałem. To było w stylu simsów, lecz online. Założyłem konto, zrobiłem ludka podobnego do mnie, czyli jasnobrązowe krótkie włosy, podobnego koloru oczy, średniego wzrostu i budowy, niezbyt opalony, biały t-shirt z nadrukiem, wytarte dżinsy, czerwone trampki, czarne słuchawki powieszone na szyi, zegarek na lewym nadgarstku. 
Kliknąłem dalej.
Miałem do wyboru kilka planszy. Plaża, las, łąka, jakaś dziwna (chyba nieistniejące miejsce), miasto, w domu, kosmosie, pod wodą, na chmurach, ogień…? (piekło i niebo?), pustynia, jaskinia.
Wybrałem las.
Spróbowałem się poruszać, cokolwiek robić itd. Nawet szybko przyswajałem do siebie informacje. Dzięki czemuś w lewym, dolnym rogu wyglądającym jak mikrofon mogłem wybrać opcję jak mówić, tzn. chat, poprzez mikrofon oraz jeszcze coś co nie do końca zrozumiałem.
Wybrałem drugą opcję.
Postanowiłem przetestować możliwości na bardziej zaawansowanym poziomie, np. skakać, tańczyć, przytulać (do tego pozostały mi tylko drzewa).
… Po co mi przytulanie…? Dobra, Daniel, weź się ogarnij. Przecież wszyscy dobrze wiemy, iż nawet nie widziałeś kolesia na oczy, a już wpadłeś po uszy.
Wszystko to musiałem nauczyć moją postać, ale nie było to trudne. Można by powiedzieć, że wdała się w tatusia.
Z czasem szło mi coraz lepiej. Po godzinie odkrywania gry wiedziałem, samemu się ucząc na próbach i błędach, większość rzeczy.
Wyłączyłem ja w końcu i zerknąłem na ściągę od pana Tulip. Na kilkanaście podpunktów tylko trzy były dla mnie nowością.
Przetestowałem je.
Późno się położyłem, a i tak nie mogłem zasnąć. Ciągle myślałem jak to będzie móc wreszcie z nim porozmawiać. Miałem też nadzieję, że posiada mikrofon i będzie ze mną normalnie rozmawiał.
Przecież on również będzie musiał stworzyć swoją postać!!! Jeżeli nie wygląda zbyt pospolicie to może w szkole, również dzięki temu, że będę znał jego głos, to go rozpoznam! Tylko on tego z niewiadomych mi powodów nie chce…
W końcu nad ranem zasnąłem z uśmiechem na ustach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz