Rozdział 1.
Siedziałem sobie na korytarzu
szkolnym i odpisywałem pracę domową z matmy od koleżanki słuchając muzyki.
Nagle ktoś popukał mnie w ramię. Szybko zamknąłem zeszyty i zdjąłem słuchawki
pewny, że mam kapę, gdyż to nauczyciel. Spojrzałem w górę i odetchnąłem z ulgą.
- Hej! Nie strasz. – Uśmiechnąłem się do Ewki,
rok starszej znajomej.
- Siedemnastolatek i taki strachliwy? –
wyszczerzyła się.
Prychnąłem.
Powróciłem do zadania pewny, że
czerwonowłosa sobie poszła.
Z resztą nie tylko to miała inne.
Nosiła glany, potargane spodnie lub czarne spódniczki i dziwne rajstopy, ciemne
bluzki z dziwnymi nadrukami i mnóstwo bransoletek, kolczyki w uszach w tym
tunel i już planowała kolejny tym razem w nosie oraz tatuaże.
- Ekhem... – próbowała zwrócić na siebie moją uwagę.
- O, przepraszam – podniosłem na nią wzrok.
Przeważnie rozmawialiśmy tylko w
drodze do i ze szkoły, a w tylko cześć!
- Doszłam do wniosku, że prawie nic o tobie
nie wiem, więc może bym się czegoś dowiedziała na twój temat?
- Serio? – zdziwiłem się. – No cóż, jak tyle gadasz
o swoich dziwnych snach, piercingu, tatuażach, czy nauczycielach… Ale od razy
zastrzegam, iż mi to nie przeszkadza! – przestraszyłem się, że będzie chciała
żebym to ja dużo mówił. O nie, nic z tego!
- Ha, ha. To opowiesz mi o sobie?
- Em… - Co?
– Pytaj.
Skupiłem się na przepisywaniu, bo
zostały mi tylko trzy minuty.
- Dobra, może ci nie przeszkadzam. Ty pisz, a
ja na następnej przerwie wrócę – zabrzmiało to trochę jak groźba. – Gdzie masz?
- W dziewiętnastce polski.
- OK. – Wstała. – To cześć!
- Pa!
Przyśpieszyłem tempo pisania.
Zdążę, zdążę…
Dryń!!!
Kur… zdążę! Michalska zawsze się spóźnia.
W ostatniej chwili napisałem skróconą
wersję zadania.
~*~
Poszedłem pod klasę zapominając o
koleżance. Usiadłem na podłodze i włączyłem grę na telefonie oraz jakąś
piosenkę.
Poczułem kopanie w buta. Uniosłem
wzrok do góry na osobę znęcającą się nad moim nowym trampkiem.
- Ewa! Zostaw, nie dobra Ewka! – zacząłem
gadać do niej jak do psa.
- Ha, ha! – Usiadła obok. – Gotów na
przesłuchanie?
- Ta… Co chcesz wiedzieć?
- Romantyk, łamacz serc, a może bez?
- Czego? – Wskazała na swoją lewą pierś. – Aa… Chyba
romantyk.
Uśmiechnęła się podejrzanie (pewnie
tylko w moim przekonaniu, ale mając takich znajomych trzeba być ostrożnym, bo w
każdej chwili mogą planować jakieś teorie spiskowe przeciwko mnie)
- Ulubiony kwiat?
- Żółty tulipan. Z sentymentu – dodałem widząc
jej zdziwioną minę.
- OK… Kolor?
- Wszystkie… - spojrzała na mnie jakby
planowała morderstwo - ale niebieski bardziej.
Ta odpowiedź zdecydowanie ją
udobruchała… Na razie.
Zerknęła na karteczkę koło swojej
nogi myśląc, że nie widzę.
- Jaki… Ej! – Wziąłem ją. – Oddaj.
- Gatunek muzyki, zwierzę, kiedy się urodziłem
– zacząłem czytać na głos. – Nawet w biografii jest mniej szczegółów.
- Oj tam, oj tam. – Wyrwała mi z ręki zapewne
fragment zeszytu. – Wracając do pytania…
- Stop! – uniosłem palec WSKAZUJĄCY do góry, chcąc ją uciszyć. – Po co ci te wszystkie informacje? Moja matka tyle o mnie nie
wie co ty chcesz.
Opuściła wzrok. Zaczęła bawić się tym
ścinkiem.
- Co ci szkodzi powiedzieć? – W końcu na mnie
spojrzała.
- Nie lubię jak wszystko o mnie wiedzą –
powiedziałem zgodnie z prawdą. Westchnąłem widząc jej zawiedzioną minę. – Oj no
dobra, dobra! Ale nie wszystko. Wybierz… Pięć – tak, było tam tego ponad dziesięć – pytań.
- OK – wyszczerzyła się – To może… Napiszesz mi swój plan lekcji? Z
salami. – Nie wiem jak na nią spojrzałem, ale nigdy nie wyglądała na bardziej
zmieszaną. – No co? Chcę wiedzieć, gdzie cię szukać.
Pokręciłem głową z politowaniem.
- Niech ci będzie. Na następnej przerwie pójdź
pod WF.
- Nie ma sprawy. Co dalej… - zerknęła na
ściągę. – Urodziny?
- Czwarty kwietnia. Tak, wiem: cztery, cztery
– wywróciłem oczami.
Po chwili zastanowienia dodała:
- Numer w dzienniku też.
- Tak.
Jeszcze musiałem odpowiedzieć na trzy
pytania i dała mi spokój powracając do swojego ulubionego tematu – niezależnie
co i tak musi być dziwne.
Jednak moje myśli spowiło jedno
pytanie: dlaczego? Co ją tak
zainteresowałem? Wcześniej rozmawialiśmy ze sobą, bo jestem świetnym słuchaczem
i mamy ta samą trasę oraz kilka pasji (w tym tatuaże).
Dziwne…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz