środa, 28 października 2015

Tulipan - Rozdział 1.



Rozdział 1.
Siedziałem sobie na korytarzu szkolnym i odpisywałem pracę domową z matmy od koleżanki słuchając muzyki. Nagle ktoś popukał mnie w ramię. Szybko zamknąłem zeszyty i zdjąłem słuchawki pewny, że mam kapę, gdyż to nauczyciel. Spojrzałem w górę i odetchnąłem z ulgą.
 - Hej! Nie strasz. – Uśmiechnąłem się do Ewki, rok starszej znajomej.
 - Siedemnastolatek i taki strachliwy? – wyszczerzyła się.
Prychnąłem.
Powróciłem do zadania pewny, że czerwonowłosa sobie poszła.
Z resztą nie tylko to miała inne. Nosiła glany, potargane spodnie lub czarne spódniczki i dziwne rajstopy, ciemne bluzki z dziwnymi nadrukami i mnóstwo bransoletek, kolczyki w uszach w tym tunel i już planowała kolejny tym razem w nosie oraz tatuaże.
 - Ekhem... – próbowała zwrócić na siebie moją uwagę.
 - O, przepraszam – podniosłem na nią wzrok.
Przeważnie rozmawialiśmy tylko w drodze do i ze szkoły, a w tylko cześć!
 - Doszłam do wniosku, że prawie nic o tobie nie wiem, więc może bym się czegoś dowiedziała na twój temat?
 - Serio? – zdziwiłem się. – No cóż, jak tyle gadasz o swoich dziwnych snach, piercingu, tatuażach, czy nauczycielach… Ale od razy zastrzegam, iż mi to nie przeszkadza! – przestraszyłem się, że będzie chciała żebym to ja dużo mówił. O nie, nic z tego! 
 - Ha, ha. To opowiesz mi o sobie?
 - Em… - Co? – Pytaj.
Skupiłem się na przepisywaniu, bo zostały mi tylko trzy minuty.
 - Dobra, może ci nie przeszkadzam. Ty pisz, a ja na następnej przerwie wrócę – zabrzmiało to trochę jak groźba. – Gdzie masz?
 - W dziewiętnastce polski.
 - OK. – Wstała. – To cześć!
 - Pa!
Przyśpieszyłem tempo pisania.
Zdążę, zdążę…
Dryń!!!
Kur… zdążę! Michalska zawsze się spóźnia.
W ostatniej chwili napisałem skróconą wersję zadania.

~*~

Poszedłem pod klasę zapominając o koleżance. Usiadłem na podłodze i włączyłem grę na telefonie oraz jakąś piosenkę.
Poczułem kopanie w buta. Uniosłem wzrok do góry na osobę znęcającą się nad moim nowym trampkiem.
 - Ewa! Zostaw, nie dobra Ewka! – zacząłem gadać do niej jak do psa.
 - Ha, ha! – Usiadła obok. – Gotów na przesłuchanie?
 - Ta… Co chcesz wiedzieć?
 - Romantyk, łamacz serc, a może bez?
 - Czego? – Wskazała na swoją lewą pierś. – Aa… Chyba romantyk.
Uśmiechnęła się podejrzanie (pewnie tylko w moim przekonaniu, ale mając takich znajomych trzeba być ostrożnym, bo w każdej chwili mogą planować jakieś teorie spiskowe przeciwko mnie)
 - Ulubiony kwiat?
 - Żółty tulipan. Z sentymentu – dodałem widząc jej zdziwioną minę.
 - OK… Kolor?
 - Wszystkie… - spojrzała na mnie jakby planowała morderstwo - ale niebieski bardziej.
Ta odpowiedź zdecydowanie ją udobruchała… Na razie.
Zerknęła na karteczkę koło swojej nogi myśląc, że nie widzę.
 - Jaki… Ej! – Wziąłem ją. – Oddaj.
 - Gatunek muzyki, zwierzę, kiedy się urodziłem – zacząłem czytać na głos. – Nawet w biografii jest mniej szczegółów.
 - Oj tam, oj tam. – Wyrwała mi z ręki zapewne fragment zeszytu. – Wracając do pytania…
 - Stop! – uniosłem palec WSKAZUJĄCY do góry, chcąc ją uciszyć. – Po co ci te wszystkie informacje? Moja matka tyle o mnie nie wie co ty chcesz.
Opuściła wzrok. Zaczęła bawić się tym ścinkiem.
 - Co ci szkodzi powiedzieć? – W końcu na mnie spojrzała.
 - Nie lubię jak wszystko o mnie wiedzą – powiedziałem zgodnie z prawdą. Westchnąłem widząc jej zawiedzioną minę. – Oj no dobra, dobra! Ale nie wszystko. Wybierz… Pięć – tak,  było tam tego ponad dziesięć – pytań.
  - OK – wyszczerzyła się – To może… Napiszesz mi swój plan lekcji? Z salami. – Nie wiem jak na nią spojrzałem, ale nigdy nie wyglądała na bardziej zmieszaną. – No co? Chcę wiedzieć, gdzie cię szukać.
Pokręciłem głową z politowaniem.
 - Niech ci będzie. Na następnej przerwie pójdź pod WF.
 - Nie ma sprawy. Co dalej… - zerknęła na ściągę. – Urodziny?
 - Czwarty kwietnia. Tak, wiem: cztery, cztery – wywróciłem oczami.
Po chwili zastanowienia dodała:
 - Numer w dzienniku też.
 - Tak.
Jeszcze musiałem odpowiedzieć na trzy pytania i dała mi spokój powracając do swojego ulubionego tematu – niezależnie co i tak musi być dziwne.
Jednak moje myśli spowiło jedno pytanie: dlaczego? Co ją tak zainteresowałem? Wcześniej rozmawialiśmy ze sobą, bo jestem świetnym słuchaczem i mamy ta samą trasę oraz kilka pasji (w tym tatuaże).
Dziwne…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz